środa, 11 grudnia 2013

Duchess of angels and demons: failure

Oczami Lou:
Wyszedłem ze stajni, na czyste, chłodne, nocne powietrze. Naprawdę lubię przebywać w towarzystwie koni, ale jednak ten odór jest nie do zniesienia. Nie ważne jak często się tam sprząta. Stajnia to jednak stajnia i tam zawsze śmierdzi. Ja dodatkowo mam jeszcze na przedramieniu runę lepszego powonienia, która jeszcze nie zdążyła zblaknąć, i tylko pogarsza sprawę.
Dzięki innej runie, usłyszałem skrzyp, a następnie metaliczny brzęk zamykanej bramy. Pewnie Harry już wrócił. Pomyślałem szukając jego sylwetki na oświetlonym dziedzińcu, bez trudu zauważyłem wysokiego chłopaka z burzą loków na głowie. Jego nie da się z nikim pomylić.  W rękach trzymał coś dość ruchliwego, pewnie znów przywlekł ze sobą jakieś chore stworzonko, wywróciłem oczami, jak tak dalej pójdzie to przez tego dzieciaka będziemy tu prowadzić schronisko a nie instytut.
Może jednak nie wszystko stracone, pomyślałem gdy kot, bo to on okazał się owym zwierzęciem, wyrwał się z jego uścisku i zeskoczył na ziemię. Co wydawałoby się logiczne skoro zwierze mu się wyrwało to powinno zacząć uciekać. Stało się jednak odwrotnie i to Harry pobiegł przed siebie jak poparzony upuszczając po drodze swoją torbę. Dopiero po paru sekundach zrozumiałem co się dzieje, to zwierze to demon shapeshifter. Wyciągnąłem z za paska seraficki sztylet i już biegnąc wykrzyknąłem imię anioła by ożywić broń. Ostrze rozjarzyło się ostrym niebiesko białym światłem oświetlając drogę przede mną. Biegłem najszybciej jak się da, przeskakując nad równo przyciętymi żywopłotami ozdabiającymi ogród.
Dopadłem bestię gdy już byli na schodach, Harry leżał nie przytomny twarzą do ziemi a ta wredna kreatura już szykowała się do zadania śmiertelnego ciosu. Kopniakiem zrzuciłem to obślizłe cielsko z mojego przyjaciela, zaskoczony demon potoczył się w bok i niemal natychmiast przygotował do następnego ataku. Rzucił się na mnie dokładnie w momencie gdy wyciągnąłem przed siebie sztylet i wbiłem głęboko prosto w jego serce. Po raz ostatni zawył żałośnie, po czym jego ciało stało się bezwładne. Odepchnąłem od siebie jego ciężkie cielsko, które zaczęło się dymić i kurczyć, by wreszcie zniknąć całkowicie. Został po nim jedynie nadtrawiony jadem sztylet i czarno złota obroża. Czyli ta bestia do kogoś należała i za pewne nie znalazła się tu przypadkiem. Niech no się tylko dowiem kto to tu przysłał. Wcisnąłem obrożę do kieszeni i wróciłem do Harrego by sprawdzić co z nim. Miarowy równy oddech, poharatana kostka i rozwalone czoło. Poza tym tylko kilka otarć, powinno być dobrze. Wyciągnąłem stellę z za paska na moim przedramieniu nakreśliłem pospiesznie dodatkowy run siły i delikatnie podniosłem bezwładne ciało przyjaciela.
- Eleanor! - zawołałem siostrę wchodząc do ogromnego holu, mój głos poniósł się echem po instytucie.- Eleanor! Gdzie jesteś! - powtórzyłem.
- No już idę, co się tak pieklisz!?- usłyszałem głos z góry, a po chwili zobaczyłem drobną brunetkę biegnącą po schodach.- Jezu Lou co mu się stało?- zapytała przerażona podbiegając do nas.
- Przed instytutem zaatakował go demon.
- Demon tak blisko instytutu, skąd się tu wziął?
- Ktoś go musiał wysłać inaczej by się tu nie pokazał- mówiłem idąc w stronę schodów.
- I już chyba wiem kto, to na pewno była ta suka Taylor, no wiesz ta adoptowana córka czarowników, co z nią zerwał niedawno.
- Być może tak, ale teraz co innego jest najważniejsze, skontaktuj się proszę z Niallem, powiedz że to bardzo pilne.
- Ok. Dasz sobie radę sam?- zapytała jeszcze.
- Myślę że tak, ale gdybyś tylko mogła otworzyć drzwi i zapalić światło w jego pokoju.- skinęła głową i pobiegła zrobić to o co ją poprosiłem.
Ułożyłem go na łóżku, delikatnie zdjąłem jego płaszcz, buty, skarpetki. Przy poharatanej nodze rozciąłem spodnie do kolana, tej rany wolałem jednak  nie ruszać i poczekać na Nialla który zna się na tym lepiej. Za to tą na czole oczyściłem i przykleiłem plaster.
- Dzwoniłam do niego, będzie za chwilkę- oznajmiła El opadając na fotel, dokładnie w chwili gdy rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Wywróciła oczami, coś tam warknęła pod nosem i pobiegła otworzyć.
Po około minucie albo dwóch, wróciła w towarzystwie nie wysokiego blondyna. Niall na pierwszy rzut oka wygląda całkiem zwyczajnie. Wystarczy się jednak przyjrzeć by zauważyć lekko spiczaste uszy, przykryte włosami czy choćby pionowe jak u kota źrenice w jego intensywnie niebieskich oczach.
- Co ta ciamajda znowu sobie zrobiła?- zapytał z irlandzkim akcentem, stawiając na krześle swoją torbę.
- Przed instytutem zaatakował go pożeracz- wytłumaczyłem obdarzając go chłodnym spojrzeniem za nazwanie mojego przyjaciela ,,ciamajdą".
- Demon przed instytutem?- zapytał Niall oglądając z bliska ranną nogę Harrego i biorąc się za oczyszczanie rany z delikatnością naturalną dla faerie.
- Mnie też to zdziwiło, i nasunęło myśl że to nie mógł być przypadek.- powiedziała El.
- Żaden demon nie zapuścił by się z własnej woli tak blisko poświęconej ziemi.- mówił mieszając jakieś składniki o intensywnych aromatach.
- Po zabiciu tej kreatury zostało to- z kieszeni płaszcza wiszącego na oparciu fotela, wyciągnąłem obrożę która pozostała po demonie .
Niall najpierw tylko urywkowo na nią spojrzał, nie przerywając swojej pracy. Po chwili jednak przerwał na chwilę by się jej przyjrzeć. Źrenice jego oczu zwęziły się tak bardzo że stały się niewidoczne, a blond włosy przybrały barwę krwistej czerwieni, co oznaczało że wkurzył się nie na żarty. Czyżby wiedział do kogo należał ten stwór?
- Co cię tak wkurzyło?- zapytałem mając nadzieję usłyszeć odpowiedź na pytanie zadane sobie w myślach, sekundkę temu.
- Zezłościł mnie fakt że ta kreatura mogła do kogoś należeć.- powiedział spokojnym tonem, a kolor jego włosów stopniowo zblakł, lecz jego ruchy zdradzały jego zdenerwowanie. On coś ukrywa, ale puki co nie będę drążył tematu. Wszystkiego się dowiem w swoim czasie.
- Ja podejrzewam tylko jedną osobę, Taylor- imię tej dziewczyny opuściło usta mojej siostry, w taki sposób jakby było najplugawszym z przekleństw.- No wiesz ta córka czarowników.
- Tak kojarzę ją, ale to raczej nie ona. Wątpię by jej rodzice brzydzący się czarnej magią pozwolili jej a trzymanie w domu demona.- mówił spokojnie delikatnie zakładając opatrunek- Skończone, do rana powinna zostać tylko blizna.- oświadczył pakując swoje rzeczy.
- A kiedy się obudzi?- zapytałem zatroskany.
- Podsuń mu pod nos swoje skarpety, efekt gwarantowany- zaśmiał się i uchylił przed obrożą którą w niego rzuciłem.- A tak na serio to za jakąś godzinkę albo dwie powinien się ocknąć, ale  jeśli nie ocknie się do rana to jestem pod telefonem. A teraz jeśli pozwolicie mam jeszcze coś do załatwienia.- Uśmiechnął się i wyszedł w towarzystwie mojej siostry.
Stanąłem w oknie by odprowadzić go wzrokiem. Jego postawa zdradzała jak bardzo był wkurzony, szedł szybko, kurczowo zaciskając dłoń na jakimś rączce walizki. Po przekroczeniu bramy natychmiast wsiadł na swój motor i odjechał z piskiem opony zostawiając po sobie chmurę dymu z przypalonej opony. Wydaje mi się że on coś wie. Tylko dlaczego to ukrywa? Czyżby chronił przestępce?
Na dalsze rozmyślania nie miałem czasu bo Harry właśnie się budził.

Oczami t.i.
Zmęczona i zadowolona wróciłam do swojego mieszkania. To była naprawdę udana noc ale wszystko o czym teraz marzyłam, to ciepła kąpiel i wygodne łóżko. Zrzuciłam buty, zamknęłam drzwi i zaspana powlekłam się w stronę łazienki. Niespodziewanie usłyszałam za sobą jakiś szelest, a sekundę później ktoś mnie zaatakował. Nie zdążyłam zareagować a już byłam w powietrzu, przeleciałam całą długość pokoju i z impetem uderzyłam w fotel a ten przejechał kawałek i zatrzymał się na ścianie. Następnie usłyszałam pstryknięcie i pomieszczenie wypełniło światło. Napastnik nie był zbyt mądry, ale to akurat jego sprawa, bo teraz wreszcie mogłam dostrzec z kim mam do czynienia. W miejscu w którym przed chwilą się znajdowałam stał teraz Niall, patrzył na mnie morderczym wzrokiem szybko oddychając a jego włosy miały kolor płomieni. Co znaczy tyle że jest naprawdę nieźle wkurzony. Tylko o co? Przecież nie widzieliśmy się całe wieki, a od ostatniej sprawy powinno mu już przejść.
- Czym sobie zasłużyłam na to jakże ,,miłe'' powitanie?- zapytałam zajmując wygodniejszą pozycję.
- Jeszcze masz czelność pytać!?- wysyczał przez zęby, i rzucił się z ponownym atakiem.
Tym razem byłam szybsza, odskoczyłam, złapałam go w powietrzu i przyparłam do fotela uniemożliwiając jakikolwiek ruch.
- Gdybym wiedziała to bym nie pytała- odpowiedziałam równie jadowitym tonem- i albo mi grzecznie odpowiesz o co ci chodzi albo cię poważnie uszkodzę.
Przez chwilę nic nie mówiąc próbował się jeszcze uwolnić, w końcu odpuścił i uspokoił się o czym świadczył powrót do naturalnego koloru włosów, choć równie dobrze mógł to być podstęp dlatego wolałam nie ryzykować i jeszcze trochę go tak potrzymać.
-To jak?- zapytałam unosząc brwi.
- Najpierw mnie puść.- wahałam się ale jednak zrobiłam to o co poprosił.
- Spróbuj coś wywinąć a marnie z tobą- zagroziłam zajmując miejsce odpowiednio daleko od niego. Może i nie jest zbyt niebezpieczny ale wolę nie ryzykować. W końcu jest wkurzony.
- Więc wytłumaczysz mi po co włamałeś się do mojego mieszkania i dlaczego chciałeś mnie zabić?
- Dlatego że ty, znowu- wypowiedział to słowo z naciskiem- próbowałaś zabić kogoś na kim mi zależy.
-Dostałam zlecenie i musiałam je zrealizować- odparłam spokojnie.
-Niestety tym razem ci nie wyszło.- uśmiechnął się i wyciągnął coś z kieszeni a następnie rzucił w moim kierunku, ignorując to co przed chwilą powiedziałam. Zgrabnie złapałam przedmiot, nie musiałam się mu przyglądać by go rozpoznać, to była obroża mojego Puszka, sama ją projektowałam.
- Można uznać że w pewien sposób jesteśmy kwita, szkoda tylko że to nie ja go wykończyłem- rzucił lekceważącym tonem wstał i skierował się do drzwi balkonowych
- Mów kto to zrobił!- wrzasnęłam dopadając go z dłonią na klamce.
- Ta jasne i co jeszcze frytki do tego.- wyszarpnął się i wyszedł na zewnątrz.-A tak przy okazji, nie wiem czy zauważyłaś, ale gdy parkowałem na twoim balkonie, rozbiłem jedną z tych wielkich donic.- dodał i z cwaniackim uśmieszkiem.
-Znajdę i zabiję- wysyczałam przez zęby.
-Spróbuj a tym razem cię załatwię.- powiedział siadając na motorze.
- Nie boję się ciebie.
-Mnie może nie ale Clave to już inna sprawa.- dodał i uruchomił silnik, co zagłuszyło by  moje kolejne słowa dlatego wolałam je zostawić dla siebie.
Sparaliżowana wściekłością jaka narastała we mnie odkąd dowiedziałam się o śmierci mojego Puszka, i o niepowodzeniu mojego zlecenia. Wróciłam do środka zamykając za sobą drzwi, przesunęłam fotel z powrotem na swoje miejsce i usiadłam na nim pogrążając się w rozmyślaniach. Niech no się dowiem kto to zrobił a go rozszarpię i tego dzieciaka też załatwię, tym razem własnoręcznie. I nawet całe Clave mu nie pomoże. Uśmiechnęłam się jadowicie pod nosem, na myśl o tym co zrobię z tymi którzy zaleźli mi za skórę.
***
Hej! Dawno mnie tu nie było. Dlaczego? Bo zwyczajnie nie mam czasu, na kompie jestem morze raz albo dwa w tygodniu.
Zastanawiam się czy powinnam odejść.
Co o tym myślicie?
~Wampris~

20 komentarzy:

  1. Kochana Boski jest ten imagin! Nawet nie waż się odchodzić! zabraniam! :* Uwielbiamy Cię :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nawet nie wiesz jak mi się miło zrobiło :) A myślałam że czytelnicy będą raczej za bo tak rzadko tu jestem :/

      Usuń
  2. Nawet nie próbuj odchodzić :D Chcę następnego rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Co odjeść ?! Nie w żadnym wypadku, zostajesz :)
    Świetny jest :)
    Czekam na następne ;**

    OdpowiedzUsuń
  4. IMAGIN ŚWIETNY!!!!!! Czekam na następną część. Nie odchudź, bardzo Cię proszę. Uwielbiam Cię. A i dziękuję za polecenie książek kupiłam "Alicja w Krainie Zombie" i "Mechaniczny Anioł. Diabelskie Maszyny. Tom 1."

    OdpowiedzUsuń
  5. Super imagin, rozumiem że masz mało czasu, ale błagam nie odchodź. Jesteś jedną z moich ulubionych pisarek, zawsze czekam twoje imaginy i każdy kolejny jest coraz lepszy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaa super ten imagin jest super nie ma słów :) piękny masz talent :*

    OdpowiedzUsuń
  7. DARY ANIOŁA! JESTES BOSKA!!

    OdpowiedzUsuń
  8. NIE!!!! Nie odchodz!!!! Imaginy piszesz wspaniałe i nie mozesz odejsc mimo ze jestes tu tak zadko to wazne ze jestes... Prosze zostan i napisz kolejną częsc

    OdpowiedzUsuń
  9. Oszalałaś?! Chcesz odejść?! Nieeeee! To jest tak zajebiste opowiadanie, że ja pierdole a ty mi tu wyskakujesz, że chcesz odejść?! o nieeee...zabraniam ci :D To jest tak świetne, że powinni wymyślić nowe słowo do opisania tego, jak bardzo jest to zajebiste. Kocham to i już nie mogę się doczekać kolejnej części :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super <3 proszę nie odchodz, proszę, proszę, proszę, proszę, proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę proszę

    OdpowiedzUsuń
  11. No okej okej przekonaliście mnie. Zostaje, nie miałam wyboru czytając te wszystkie miłe słowa, jesteście tacy kochani. To was by mi brakowało najbardziej gdybym odeszła, dlatego zostaję i postaram się częściej coś dodawać :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. widzę że ktoś tu czytał 'Dary Anioła' ;D świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  13. widzę że ktoś tu czytał 'Dary Anioła' ;D świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  14. widzę że ktoś tu czytał 'Dary Anioła' ;D świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  15. widzę że ktoś tu czytał 'Dary Anioła' ;D świetne :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Super szybko next :* i dobrze, że zostajesz :)

    OdpowiedzUsuń