środa, 5 września 2012

O Zayn'e (1)

Jej sory, że nic nie dodaje ale cóż szkoła a mnie w tym roku czeka ważny egzamin więc wiecie. Jak już wcześniej pisałam potrzebuje nowej lub nowych administratorek więc napiszcie na imaginy.onedirection@vp.pl napiszcie coś o sobie i jak chcecie to możecie też imagina. Czekam!!!!!!!!!! A co do imagina będzie kilku częściowy jeszcze nie wiem ilu chyba trzy ale nie jestem pewna.
T: Może Ci pomuc?? - Zapytałaś wchodząc do pokoju w którym twój mąż składał łóżeczko dla waszej małej pociechy.
Z: Nie dziękuje to powinien robić ojciec dziecka ale jak chcesz możesz popatrzeć. - Zrobił cwaniacki uśmieszech. A ty powoli podeszłaś do niego i pocałowałaś w policzek siadając.
T: To jak dużo Ci jeszcze zostało???
Z: Jescze jakąś godzinkę może dwie.
T: Na pewno nie chcesz pomocy mogę zadzwonić do chłopaków i Ci pomogą.
Z: Co ty chcesz, żeby mnie wyśmiali, że nie umiem sam złożyć łóżeczka dla mojego dziecka??? Nigdy w życiu.
T: Dobrze, dobrze rób co masz robić ale szybko bo trzeba jechać do sklepu.
Z: Pośpieszę się jak dostane buziaka. - I rozczeżył swoje usta byś miała lepszy dostęp oczywiście wykonałaś jego proźbę bo naprawdę chciałaś jechać do tego sklepu. Przy składaniu łóżeczka było sporo zabawy. Chowałaś konkrętną śrubkę albo wkrętkę by Zayn nie mógł jej znaleś a gdy zotjejtowywał się, że je zabierałałaś łaskotał Cię bardzo delikatnie ze względu na twój duży brzuszek. Było śmiechu co niemiara. Ale po półtorej godzinie skończył składać łóżeczko. Gdy wstałaś poczułaś, że Ci wody odeszły.
T: Zayn to już.
Z: Co?!?!?! Jak to przecież termin masz dopiero za tydzień.
T: Najwyraźniej małej się trochę spieszy.
Z: Jak bym miał taką mame też bym chciał jak najszybcie wyjść.
T: Zayn!!! - krzyknełaś - To nie czas na żarty aaaaaaaa!!!!
Z: Tak, tak, już idziemy tylko gdzie jest ta głupia torba??? A doba mam, udziemy. - Zayn powoli zprowadził po schodach. Przewiesił sobie torbę przez ramię a Ciebie wziął na ręce i zaprowadził do samochodu. Usadowił Cię powoli na siedzieniu obok kierowcy. A sam sybko wziad za kółko. Droga była szybka ale bolesna ponieważ skurcze się nasilały to oznaczało tylko jedno zaraz urodzisz. Gdy podjechaliście pod szpital ojciec dziecka wziął Cię na ręce i zaprowadził na porodówkę. Odrazu wzieli Cię na sale porodową. Oczywiście twój mąż był przy tobie przez cały poród. Trzymał za ręke dopingował mówił "Zaraz koniec", "Dasz radę" i ty casami miałaś ochotę wstać i przywaliC mu za te docinki bo ty tu rodzisz a nie on i wcale nie wie co przeżywasz. Po całych pięciu godzinach było po wszystkim. Zayn jako dumny i spełniony mąż oraz teraz ojciec małej córeczki Alice odciął pempowine. Zabarali wasz owoc miłości na jakieś badania. A Ciebie zawieźli n salę w której są szczęśliwe jak ty mamy. Byłaś straszliwe zmęczona więc zasnełaś....
DZISIEJSZA CZĘŚĆ KRÓTKA BO PISANA U LEKAŻA MOŻLIWE, ŻE DZIŚ PIJAWI SIĘ KOLEJNA CZĘŚĆ.

2 komentarze:

  1. Na razie fajnie :D Nie mogę się doczekać następnej części xD Zapraszam na nowy rozdział :)

    OdpowiedzUsuń