sobota, 24 sierpnia 2013

Zayn: niespodziewany obrót spraw

Cały dzisiejszy dzień unikałam Zayna, z przyczyn oczywistych. Przy Harrym też nie czułam się komfortowo, wszystko przez wyrzuty sumienia. Cóż jakby nie patrzeć, to też trochę jego wina, bo to przez jego chrapanie nie mogłam zasnąć. Och kogo ja oszukuję, równie dobrze mogę oskarżyć słońce bo wzeszło i mnie poraziło, to wszystko tylko i wyłącznie moja wina, moja i tych przeklętych fajek. To koniec muszę to rzucić. Wstałam nagle z kanapy i skierowałam się w stronę naszego pokoju chcąc pozbyć się wszystkich moich fajek. Szłam szybko nie zwracając na nic uwagi. Nagle ktoś jedną ręką zasłonił mi usta, drugą chwycił w tali poderwał do góry i wciągnął do pokoju, zamykając drzwi nogą. Zaczęłam się szarpać co spowodowało że obydwoje wylądowaliśmy na podłodze.
- Ała!- usłyszałam zduszony jęk który należał do... Zayna? O nie tylko nie to. Szybko podniosłam się na nogi.
- Musimy pogadać- wydyszał trzymając się za klatkę piersiową.
-Nie mamy o czym- stwierdziłam rozglądając się po pomieszczeniu, byłam bardzo zdenerwowana, za plecami wyłamywałam palce co zwykle robię w nerwowych sytuacjach.
- Czyli uważasz że to co stało się rano było niczym- podniósł się na łokciach, a jego twarz wyrażała rozgniewanie.
- Tak. Dlatego najlepiej będzie o wszystkim zapomnieć- przytaknęłam nazbyt entuzjastycznie, zawsze tak mam gdy się denerwuję.
- Zapomnieć?- zapytał podnosząc się z podłogi, na jego twarzy malowało się niedowierzanie.
- Tak- pokiwałam głową i skierowałam się do drzwi.
- Szkoda tylko że ja nie potrafię- odparł smętnie. Zatrzymałam się z dłonią na klamce. Fuck! Zaklęłam w myślach i odwróciłam się w jego kierunku. Stał już w drzwiach balkonowych.
- Miejmy to z głowy- mruknęłam pod nosem, a głośniej dodałam- Ok pogadajmy, wyjaśnijmy sobie kila rzeczy i już nigdy do tego nie wracajmy.-Na jego twarzy pojawił się uśmiech.
- Najlepiej rozmawia się na świeżym powietrzu- gestem zaprosił mnie na balkon. Wcześniej taras teraz balkon, jeśli liczy na powtórkę to się rozczaruje. Pomyślałam i wyszłam za nim. Usiadł pod ścianą. Balkon w porównaniu do tarasu był dość niewielki więc chcąc nie chcąc musiałam usiąść dość blisko niego.
- Ok chciałeś rozmawiać to mów- objęłam kolana rękami i przyciągnęłam pod brodę.
Zayn głośno odetchnął, przeczesał włosy dłońmi, był wyraźnie zdenerwowany, parę razy otworzył i zamknął usta gestykulując przy tym dłońmi, jednak ani razu nie wydobył się z nich żaden konkretny dźwięk. Wywróciłam oczami i oparłam głowę o barierkę wpatrując się w puchate chmurki. Gdy znów na niego spojrzałam szukał czegoś w kieszeniach. Jak się okazało była to szukał papierosów. No on sobie chyba żartuje! I co jeszcze bardziej mnie wkurzyło, podsunął mi paczkę pod nos.
- Serio!?- zapytałam wkurzona. Spojrzał na mnie zdziwiony. Wyrwałam mu paczkę z dłoni, zmięłam ją, i wyrzuciłam przez barierkę najdalej jak się dało. Następnie rozwścieczona opuściłam balkon, nie miałam już najmniejszej ochoty rozmawiać z nim o czymkolwiek. Wbiegł za mną do środka i zanim zdążyłam sięgnąć do klamki, złapał mnie za ramie i pociągnął w swoim kierunku. Chciałam się wyrwać więc złapał mnie też za drugie ramie.
- Co to miało być?- zapytał patrząc mi w oczy, jego twarz wyrażała milion emocji, od zdezorientowania po gniew.
- Jeszcze masz czelność pytać!- wyrwałam ręce z jego uścisku. Zostanie mi siniak, pomyślałam masując rękę którą ścisnął bardziej- To wszystko twoja wina!
- Moja!?
- Tak, twoja i tych twoich humorków, wczoraj spoko pal i pij dzisiaj rano nie bo ci główka od tego odpadnie, a teraz znowu podsuwasz mi paczkę pod nos. O co ci właściwie chodzi?
- O ten tramwaj co nie chodzi. - burknął z miną jakby odpowiedź była w stu procentach oczywista.
-A jak myślisz, kocham cię- ostatnie dwa słowa wprowadziły mnie w stan całkowitego szoku, z wrażenia oparłam się o ścianę za moimi plecami.
Już od pierwszego dnia gdy się poznaliśmy połączyła nas przyjaźń, i żadne z nas dobrze wiedziało że nie ma co liczyć na nic więcej. A on mi tu teraz z takim tekstem wyjeżdża. I co ja mam teraz zrobić, lubię go nawet bardzo, uważam że jest przystojny i opiekuńczy, zabawny, a pod tą maską bad boya jest też wrażliwy i romantyczny, poza tym świetnie całuje i ma takie piękne orzechowo-złote oczy. O nie, nie nie! Ja chyba też go kocham. Uświadomiłam sobie nagle.
- Gdy sobie to uświadomiłem też byłem w szoku- nawet nie zauważyłam kiedy znalazł się tak blisko mnie- długo nad tym myślałem i teraz jestem pewien że cię kocham, i wiem też że ty kochasz mnie.- Chciałam coś powiedzieć, zaprzeczyć, zaprotestować ale on przyłożył mi palec do ust
- Ciii, nic nie mów, wiem że w tej chwili masz mętlik w głowie, Harry czy ja, więc pozwól że ułatwię ci dokonanie wyboru- przesunął palcem po moich ustach, policzku, ujął moją twarz i przybliżył swoją do mojej by złożyć na moich ustach delikatny pocałunek.
Potem kolejny i kolejny, pocałunki stały się coraz bardziej odważne i namiętne a gdy zszedł z nimi na szyję, sprawy potoczyły się bardzo szybko.
Kilka godzin później już leżałam przytulona do torsu Zayna, po jednym z najlepszych stosunków w moim życiu. W tej chwili miałam wszystko gdzieś, no przynajmniej do chwili gdy do pokoju wszedł... Harry. Omiótł wzrokiem zastałą tu sytuację. Spodziewałam się że zaraz wybuchnie, zacznie wrzeszczeć lub spróbuje zabić Zayna. On jednak oparł się o framugę i z miną pełną podziwu zaczął klaskać, Zayn natomiast wyszedł z łóżka i ukłonił się jak aktor teatru po udanym przedstawieniu. Oniemiałam, o co do jasnej cholery tu chodzi, bo puki co czuję się jak w krzywym zwierciadle.
- Muszę przyznać, że zaczynałem wątpić w twój sukces.- powiedział spokojnie uśmiechając się do mnie.
- Po tym jak rano, nam przerwałeś miałem utrudnione zadanie. Ale powiedz czy znasz dziewczynę która oparła by się temu- napiął mięśnie.- To boskie ciało i idealna twarz uwiedzie nawet lesbijki.
- To twoje idealne ciałko i buźka właśnie poważnie uszczupliły zasoby mojego konta bankowego.- zaśmiał się i pokręcił głową, patrząc na swoje buty.
- Sam chciałeś podnieść stawkę- rozłożył ręce i wzruszył ramionami, z uśmiechem na twarzy.
-,,Podnieść stawkę'' o co tu chodzi? Czy ktoś mi to wreszcie wytłumaczy!?- zapytałam wściekła i zdezorientowana, przykuwając tym samym ich uwagę do mojej osoby. Spojrzeli na mnie jakby zdziwieni tym że nadal tu jestem.
- Wytłumaczymy jej?- zapytał Zayn zerkając na Harrego.
- I tak już po sprawie więc czemu nie- powiedział i usiadł po jednej stronie w nogach łóżka a Zayn po drugiej.- Zacznijmy od początku.- spojrzał na Zayna
- Otóż ja i Harry, założyliśmy się o to, że on prześpi się z Perrie.
- Co okazało się zaskakująco łatwe- wtrącił Harry, z wyrazem tryumfu na twarzy.
-  A ja prześpię się z tobą, co już takie łatwe nie było.- mówił spokojnie.
- Ale jednak mu się udało i to uszczupliło mój budżet o dwieście tysięcy funtów. Udowodniło też jak nie wiele warte są słowa ,,kocham cię", padające z ust dziewczyn.
Słuchałam tych ich słów i z każdym czułam się coraz gorzej. Łzy cisnęły mi się do oczu. Oni mnie wykorzystali, zabawili się mną i moimi uczuciami. A wszystko dla głupiego zakładu, nie wzięli nawet pod uwagę że ja naprawdę się zakochałam najpierw w Harrym, a później również w Zaynie, przez te jego gierki. Wybiegłam z tego pokoju, nie chciałam ich już dłużej oglądać. Gdy zamykałam za sobą drzwi pokoju dzielonego z Harrym, usłyszałam jeszcze ich śmiechy, co już do reszty przelało czarę. Zsunęłam się po drzwiach i zaczęłam płakać w najlepsze, rozsypałam się kompletnie. Nie wiem ile czasu tak spędziłam ale w końcu wzięłam się w garść, spakowałam swoje rzeczy. Demolując przy tym cały pokój. Jakoś musiałam odreagować, ale nie chciałam kończyć tylko na tym. Zabrałam swoją walizkę i zeszłam do garażu gdzie stało auto Harrego, jego ukochany samochód. Wzięłam z kąta wielki młot, był trochę ciężki ale wściekłość dodawała mi siły. Niech on zobaczy jak to jest gdy ktoś rozbija ci serce na kawałki. Zamachnęłam się raz, rozbijając przednią szybę. Wspaniałe uczucie. Potem kolejne szyby, maskę, światła, błotniki i całą resztę. Zdziwiło mnie że te odgłosy nikogo tu nie zwabiły, ale może to i lepiej. Gdy już emocje trochę opadły zapakowałam walizkę do bagażnika mojego samochodu i odjechałam. W tej chwili żałowałam tylko jednej rzeczy, że nie zobaczę jego reakcji gdy odkryje co się stało z jego samochodem.
***
Przeczytałam jeszcze parę razy ten imagin  z Zaynem który napisałam i rzeczywiście urwał się tak trochę w dupie. Dlatego dzięki waszym namowom postanowiłam napisać kontynuację i zakończyć jakoś tą historię, długo myślałam jak to zrobić i nic nie przychodziło mi do głowy, aż do momentu obejrzenia 3 części ,,Szkoły uwodzenia". I tak o to po wielu próbach powstał ten imagin mam nadzieje że spełni on wasze oczekiwania. Przepraszam też że tak długo musieliście na niego czekać.
~Wampris~

29 komentarzy:

  1. Genialny! Czekam na kolejną część. Mam nadzieję, że będzie. Zapraszam na ja-jestem-cudem.blogspot. com

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW
    O.O
    TAKIEGO OBROTU SPRAWY TO JA SIĘ NIE SPODZIEWAŁAM...
    No...
    No nwm co mam powiedzieć
    ZASKOCZYŁAŚ MNIE!!!
    :O
    ALE SUPER!!!
    XD
    Pozdro ~Miśkax3

    OdpowiedzUsuń
  3. Eeee, to to jest kontynuacja jakiegoś imagin'a O.O
    Nawet nie zauważyłam.
    Dodaj ,kolejną część! Błagam Cię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam że ponumerowałam, ale jeśli chcesz wiedzie to imagin: Zayn Hot;) jest pierwszą częścią a ta jest druga i ostatnia bo już nie wiem co mogłoby się dalej wydarzyć :-(

      Usuń
    2. Błagam Cię napisz kolejną część!~Nie no, że się spotkają czy coś.
      No boże!Jesteś kreatywna więc.

      Usuń
  4. och szkoda że nie będzie następnej części no ale super imagin jak zawsze

    OdpowiedzUsuń
  5. bosko ;p i też chciałabym kolejną część plisss

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, lecz fajnie by było gdyby była następna część ;). Zapraszam na www.onedirectionimaginypolska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Super, lecz fajnie by było gdyby była następna część ;). Zapraszam na www.onedirectionimaginypolska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetny! Szkoda, że nie będzie następnej części ;(. Zapraszam na www.onedirectionimaginypolska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Chyba Cię pogieło!! Musisz napisać trzecią część. Np. że oni będą się o nią starać i do akcji wkroczy Niall, Louis albo Liam. Czy coś. Cokolwiek!! Ale musi być. <3 Pozdrawiam @Maya13Poland

    OdpowiedzUsuń
  10. Błagam napisz kolejną część...
    Jakoś to zakończ, dasz radę?

    OdpowiedzUsuń
  11. Super!!!! Prosze napisz następną część :-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Napisz kolejną część bo Cie zabije! na prawdę jak możesz konczyć w takim momenice? (znowu

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Proooooooooooooooooooooooooooszę o kolejną część !!! <33 <3 <33

    OdpowiedzUsuń
  15. Fajne! =D

    Zapraszam do mnie.
    http://susan-harry-opowiadania.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale z was manipulanci!
    Nieszkodzi i tak was kocham :-* <3
    I dziękuję że mimo tego że ostatnio tak żadko coś wstawiam nadal chcecie to czytać :-* Naprawdę jesteście wielcy.
    Ok zgadzam się napisać kolejną część, ale pod jedny, warunkiem, nie proście już o kolejne, bo wciąż mam do skończenia jeszcze dwa opowiadania i kilka imaginów. A przez to nie mam czasu :-(

    OdpowiedzUsuń
  17. Tylkoo prosze cie zeby w nastepnej czesci to obrucilo sie szczesliwie i zeby niall z nia byl. Taki pomysl. Np. Niall próbował ją pocieszyć i tak jakos wyszlo.

    OdpowiedzUsuń
  18. Super, liczę na kolejną część, w następnym mogłaby wrócić do Harry'ego :-)
    Przy okazji zajebiste imaginy :-) :-) :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. OMGOMGOMGOMG!! Genialne. Nigdy w życiu nie spodziewałam się AŻ TAKIEGO obrotu spraw :) Super!! Szkoda że nie będzie trzeciej części :/ Wielka szkoda :(
    Ale to wiciąż genialny imagin ^w^

    OdpowiedzUsuń
  20. A ja chciec numer trzy.. xd

    OdpowiedzUsuń
  21. Matko! kflosjgwiags *_* gneialmne ! <3 aj łont ~! <3

    OdpowiedzUsuń
  22. niech np. powie o tym wszystkim Perrie i niech obydwie się na nich zemszczą...

    OdpowiedzUsuń
  23. ŚWIETNE <333

    Zapraszam do siebie <3
    http://onedirectionrprt.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń