niedziela, 7 października 2012

Harry (4)

Udało mi się napisać jeszcze dzisiaj myślałam, że mi się to nie uda a tu proszę. Ej no z bitwy na głosy odpadła drużyna Tomsona i Barona a ja byłam najbardziej za nimi :( Ale za to widzieliście w Liście Lajkcart MTT trzecie a pierwsze....... LWWY:)) A wy w bitwie na głosy komu najbardziej kibicujecie lub kibicowaliście?


Obudziłam się po 12. Wstałam i powędrowałam do łazienki ubrałam się normalnie granatowe spodnie i pomarańcz ową bokserkę. Włosy spięłam w wysoką kitkę makijażu nie nałożyłam stwierdziłam, że nie chcę wyjść za jakąś pustą lakę która bez makijażu nie przeżyję. Wychodząc z łazienki usłyszałam dźwięk mojego telefonu który alarmował mnie o tym, że ktoś dzwoni po dzwonku "Never sey never" poznałam, że to Angelika. Bez zastanowienia odebrałam.
T: Halo?
A: Hej, kochana jak tam w Londynie? - Zapytała moja najlepsza koleżanka. Opowiedziałam jej o tym, że mieszkam sama z 1D o tym, że ubrałam się podobnie do Harry'ego i o wszystkim co się złożyło.
A: Czyli jesteś tam jedyną dziewczyną. Uważaj tam na siebie.
T: Dobrze będę uważać. - I tak skończyła się moja rozmowa z moją BFF. Zeszłam na dół do salonu a tam nikogo nie było w kuchni też nic. Wytłumaczenie było jedno jeszcze śpią. Nie będę ich budzić może zrobię im obiad? Pomyślałam wyjrzałam za okno i ujrzałam, że bardzo jest spożywczak. wiełam szybko portfel by skończyć przed obudzeniem się chłopców. Założyłam conversy i ruszyłam do sklepu. W którym kupiłam produkty na obiad. Przyszłam do domu po 10 minutach szybo wszystko włożyłam do kuchni i zaczęłam gotować. Postanowiłam zrobić proste naleśniki z różnymi środkami: Nutellą, serkiem białym, dżemem i owocami oraz na zewnątrz bita śmietaną posypaną startą czekoladą. Danie dobre na śniadano-obiadowe. Usmażyłam już naleśniki i zabrałam się za serek a tu usłyszałam hihy śmiechy  zmierzające do kuchni. Po chwili już wszyscy domownicy w piżamach stali z otworzonymi ustami.
T: Postanowiłam zrobić jedzenie mam nadzieje, że się nie zdenerwujecie.
"oczami Harry'ego"
N: Czyż ty zwariowała. Robisz jedzenie i pytasz się czy my się nie gniewamy? Kochana, kocham Cię. - I Niall rzucił się na (t.i.). Miałem ochotę go za to rozszarpać. Tak byłem zazdrosny. Niby to dziwne bo nie jest moją dziewczyną ani nic znam ją tylko nie cały dzień a jestem zazdrosny i to bardzo. Mam nadzieje, że Niall nie zajmie mi miejsca i przestanie starować do niej bo jak nie to się chyba zabiję.
"moimi oczami"
T: Jeszcze nie skończyłam więc proszę was idzie z tond. - Powiedziałam grzecznie z miną sweet psiaczka.
H: Czy ona wygania nas z naszej kuchni? - Zapytał z ironią w głosie.
T: No tak jak by ale jak nie będziecie przeszkadzać to skończę szypciej a już mi nie wiele zostało.
H: Ale na prawdę nie chcesz pomocy? - Zapytał Harry w drzwiach. Ja tu tylko pokręciłam przecząco głową. Ten spuścił z udawanym żalem głowie i wyszedł do salonu. Po dwudziestu minutach skończyłam. Wyszłam z tacą naleśników a oni równocześnie popatrzyli się w moją stronę. Co wyglądało trochę śmiesznie. Usiedli do stołu a ja szybko przyniosłam farsze do naleśniczków.
T: Smacznego mam tylko szczerą nadzieje, że się nie potrujecie.
H: Ja bym się o to nie martwił na pewno będą pyszne. - Skomplementował mnie Styles. Jest dla mnie bardzo miły ja chyba czuję do niego coś więcej. Tylko czy on do mnie też? A może te moje uczucia to  tylko zauroczenie? Sama już nie wiem.
"oczami Harry'ego"
Wszyscy już zjedli naleśniczki zrobione przez (t.i.). Były przepyszne.
H: Dziękuje były przepyszne. - Podsumowałem.
N: Masz racje. Dziękuje. - Powiedział Niall i ją pocałował. Miał do tego dostęp bo siedział obok niej tak samo jak ja. Czułem jak w środku buzuje od złości. Na prawdę ten gościu już przesadza najpierw ta scena w kuchni a teraz to. Ona jest moją po pierwsze ja ją już sobie zaklepałem. Wiem brzmi to jak bym chciał ją przelecieć a potem zostawić. Ale tak nie jest ja ją kocham. Musiałem coś zrobić jakoś jej zaimponować. Tylko jak? O już mam!
J: Wiesz co (t.i.) mamy dzisiaj jeszcze dzień wolnego może dała byś się zaprosić na spacer, lody jakieś wesołe miasteczko? - Zapytałem a ona się uśmiechnęła i odpowiedziała.
T: Jasne z przyjemnością.
N: No to dobry pomysł tylko może jeszcze pójdziemy do Natcho's? (nie wiem jak się to pisze) I on znowu się wcina z tym swoim żarciem.
Li: Dobrze,dobrze to za pół godziny w holu czekamy gotowi do wyjścia. - Zarządził Dedy. (t.i.) zaczęła sprzątać po posiłku, wszyscy oprócz niej poszli na górę a ja zostałem by jej pomóc.
J: Wiesz co (t.i.) zostaw to ja tu posprzątam.
T.I.: Jesteś naprawdę dzięki jesteś kochany. - I znów pocałowała mnie w policzek. Czułem się wyróżniony i to słowa : "Jesteś Kochany" ona nic takiego Niall'owi nie przekazywała. Czyli mam większe szanse od niego. Jest!!!!! Dobra szybko włożyłem ostatnie naczynia do zmywarki i pobiegłem na góre by się przebrać. Muszę  wyglądać jak najlepiej żeby nie pomyślała sobie nie wiadomo co. Chociaż ona nie wskazuje na taką pustą ździrę jak te inne. Wykazuje normalną dziewczynę której sława nie uderzyła do głowy. Nie wiem w co się ubrać. Może to? Pokazałem na granatową marynarkę i beżowe spodnie. Nie w tym byłem wczoraj to nie. A to? Pomyślałem spoglądając na czarne spodnie i białą bluzkę z napisem: "Forever Young" nie to też nie pasuje. A to chyba będzie idealne? Wyłoniłem z szafy brązowy sweter pod to białą bluzkę i szare spodnie. No to jest idealne. Zostało mi tylko dziesięć minut. Szybko porwałem ubranie i wszedłem do łazienki. Umyłem twarz, zęby przebrałem się i poperfumowałem moimi ulubionymi perfumami. Byłem gotowy zeszyłem na dół a ona już czekała z resztą ubrana w różowe rurki niebieską bluzkę i do tego zielona bluza z kapturem. Wyglądała jak zawsze piękne. Złapałem ją za rękę i wyszliśmy z domu. Chyba jej się to podobało bo nie puszczała. Jechaliśmy tak samo jak zeszłego razu. Ja z (t.i.) a reszta osobno. Przez cały dzień starałem się być bluzko niej. W knajpce siedzieliśmy obok siebie, na karuzelach jak tak to razem porostu nie mogłem się od niej oddalić. Po pierwsze bo Niall by pewnie zainterweniował a po drugie bo tak na mnie działała. Wróciliśmy do domu po 20 nie byliśmy zbytnio zmęczeni. Usiedliśmy wszyscy w salonie.
Z: To jak film na dobre zakończenie dnia?
W: Tak!!!
T.I.: Tylko nie horror. - Powiedziała pewnie się ich boi. To nawet dobrze bo może uda mi się ją przytulić.
J&N: Nie bój  się będę przy tobie. - Powiedzieliśmy równo. Ja na niego popatrzyłem się z złocą a ten się głupio uśmiechnął. Siedzieliśmy wszyscy na kanapie gdy Li zawołał mnie do kuchni. Ja posłusznie wstałem i powędrowałem do kuchni. Chciał bym wziął przekąski ja je zaniosłem gdy miałem usiąść na moim poprzednim miejscu okazało się, że zajął je Niall który wcześniej siedział na fotelu. Fotel zajął Li a ja nie miałem miejsca. Więc usiadłem na podłodze tak bym widział (t.i.) i Niall'a. Wybraliśmy komedie na szczęście bo jak by był horror to chyba bym oszalał. Bo ona by się bała a Niall by ją przytulał. A tera na komedii nic takiego miejsca nie miało. Po skończonym filmie (t.i.) poszła na górę do pokoju bo była już zmęczona a jutro zaczynają się próby. Gy wyszła z pokoju już nie wytrzymałem rzuciłem się na Niall'a i przybiłem go do ściany.
J: Słuchaj jeśli myślisz, że odbierzesz mi (t.i.) to się grubo mylisz.
N: Aleeee jaaa....
Li: Harry zostaw go on nie jest niczego winien.
J: Jak to? Przecież odbiera mi ją. A mi na niej strasznie zależy.
Li: Nie musisz się o to martwić przez cały film (t.i.) spoglądała na Ciebie. A Niall'em się w ogóle nie interesowała.
J: Naprawdę?
N: Tak to prawda. - Przekonywał mnie. Ale ja bym mu najchętniej przywalił tylkp by się zamknął.
Li: Tak robiła to dyskretnie dlatego tego nie zauważyłeś. - Puściłem go i warknąłem przepraszam. - No właśnie Harry masz u niej drze szanse.
H: Obyś miał racje, obyś miał racje.
"moimi oczami"
Dzisiejszy dzień był super. Byliśmy w parku, lodziarni, wesołym miasteczku i w knajpce. A na koniec obejrzeliśmy prze śmieszny film. Szkoda, że podczas oglądania Harry nie siedział obok mnie tylko na podłodze. Co utrudniało mi oglądanie filmu przez co co chwilę na niego zerkałam. Chciała bym takie dni codziennie. Umyłam się i położyłam spać byłam padnięta. Obudziło mnie delikatne smyranie czymś po nosie, czole ogólnie całej twarzy. Powili otworyłam oczy i ujrzałam Harry'ego z piórkiem w ręku.
H: Dzień dobry, pora wstawać. - Powiedział słodkim i melodyjnym głosem.
T: Dzień dobry. - Odpowiedziałam ospale
H: Wstawaj ubieraj się śniadanie czeka na dole jedziemy na próbę. - Powiedział i wyszedł.  
 Dla kogo ma być dedykowany następna część?

4 komentarze:

  1. Jaj byś mogła to dla mnie :) super wyszedł ci ten imagin tak jak i wszystkie twoje xoxoxo

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo ale słodka ta część była ;***** Harry jaki zazdrosny xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Ta część jest genialna ;D
    Taka słodka , a i jeszcze ten zazdrosny Hazz . Po prostu cudo .
    Nie mogę się doczekać kolejnej części , dodaj ją szybko ;)
    Patrycja;*

    OdpowiedzUsuń
  4. ooo dla mnie zadedykuuj . :)) <3 proooooosze <3 Cudnie piszesz, już sie nie moge doczekac nastepnej czesci.. :DD

    OdpowiedzUsuń